czwartek, 12 marca 2015

Moja krótka włosowa historia

W tej historii nie będzie spektakularnych zmian, nigdy włosów nie farbowałam, nie ścinałam się na łyso, nie miałam też włosów do ziemi.



Jedynym moim "szaleństwem"  było ścięcie włosów jak na zdjęciu poniżej, może tego nie widać, ale z tyłu włosy były tak krótkie, że stawiałam je sobie na żel (taka moda panowała;) )



W technikum tak po prostu zaczęły mi się kręcić włosy, katowałam je prostownicą, rozczesywałam na sucho, wtedy też zaczęłam używać swojej pierwszej maseczki do włosów i to nie dlatego, że zmądrzałam i chciałam je odżywić i poprawić ich stan, tylko dlatego, że bez maski czy odżywki po umyciu nie byłam w stanie ich rozczesać.



Zdjęcie poniżej...no cóż, wtedy uważałam, że mam super włosy, tak pięknie się przecież kręcą... Nie przeszkadzało mi to, że się puszyły, były suche, strasznie mi wypadały...wmawiałam sobie, że taka ich natura.


Jakoś w marcu 2013 roku zaczęła się moja świadoma pielęgnacja. Z czasem podcięłam włosy i pozbyłam się swoich rozdwojonych końcówek. 


Tak moje włosy prezentowały się w czerwcu 2014 r. po ponad roku świadomej pielęgnacji.




Przez lekkie problemy zdrowotne oraz brak czasu troszkę zaniedbałam swoje włosy, które na dzień dzisiejszy (12.03.2015r.) prezentują się tak:

zdj z lampą


zdj bez lampy


Teraz chcę się skupić przede wszystkim na nawilżeniu i odżywieniu włosów oraz dodaniu im blasku. Są suche, bez połysku i szorstkie w dotyku. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz